niedziela, 13 kwietnia 2014
Rozdział 1
Obudziłam się z mocnym bólem głowy. Kac. Ugh nie nawidzę tego stanu. Szybko sięgnęłam ręką do szafki nocnej, wyciągnęłam z niej paczkę aspiryny wzięłam jedna i połknęłam. Nie potrzebuje do tego wody. Wiem, że to dziwne, dużo ludzi patrzy na mnie ze zdziwieniem kiedy połykam tabletki bez żadnego picia. Wstalam z łóżka a raczej się z niego zwlokłam i podeszlam do szafy w celu ubrania się. Dzisiaj zapowiadał się piękny, słoneczny dzień. Wybrałam dżinsowe szorty, białą zwiewną bluzkę z logo MTV. Do tego dobrałam kremowe koturnu i torebkę w tym samym kolorze. Poszłam do łazienki nalozylam lekki makijaż i zeszlam na dół w celu zrobienia sobie śniadania. Stwierdziłam, że zrobię sobie dzisiaj bardzo zdrowe kanapki. Z serem żółtym, ogórkiem i pomidorem. Mniam! Uwielbiam zdrowe jedzenie. Po zjedzonym śniadaniu zmyłam naczynia, wyszłam z kuchni i sierowałam się do salonu. Wzięłam klucze od domu, które leżały na stoliku i poszłam do przedpokoju. Założyłam na siebie kawową, skórzaną kurtkę i wyszłam z domu. Zakluczylam go i ruszylam w kierunku szkoły. Pierwszy dzień nowego roku akademickiego, nowe twarze, nowe przedmioty, czasem nawet nowi nauczyciele. Rozpoczynamy drugi rok na Oxfordzie. Nie jest łatwo, ale warto tam się uczyć.
- cześć!- zawołała do mnie Megan
- hej- uśmiechnęłam się.
Bardzo mi brakowało tej czarno włosej śmieszki. Megan znam od początku mojej edukacji na uniwersytecie.
-stęskniłam się za tobą.- podeszła do mnie i mocno przytuliła
- ja za tobą też- odwzajemnilam uścisk
Po chwili oddaliłyśmy się od siebie i ruszylysmy do sali gdzie miało zacząć się rozpoczęcie nowego roku akademickiego.
(Megan)
Jak zobaczyłam Kate zaniemówiłam. Wiedziałam, że jest ładna, ale nie aż tak! Teraz jest chodzącą sex bombą! Na prawdę. Jak idę obok niej to czuje się jak jakiś ziemniak.
-Kate?- z zamyśleń wyrwał mnie głos zaniepokojonej przyjaciółki.
-um? Tak?- spojrzałam na Kate pytająco
-mówiłam do ciebie, ale ty mnie w ogóle nie słuchałaś- zaczęła się żalić
-przepraszam- wybąkałam
-przeprosiny przyjęte- uśmiechnęła się
-to co mówiłaś?- wróciłam do tematu
- mówiłam, że mamy po 20 lat i żadna z nas nie ma chłopaka- zaśmiała się- nie uważam żebyśmy były brzydkie- zrobiła smutną mine
-poprostu jesteśmy za ładne dla facetów- zaśmiałam się
- bardzo śmieszne- skrzyżowała ręce na klatce piersiowej
- oj przestań!- pogładziłam ją po ramieniu- zanim skończyły 21 lat będziemy miały najlepszych chłopaków pod słońcem!- wykrzyczałam radośnie
-mam nadzieje, że wierzysz w to co mówisz- uśmiechnęła się.
Nim się obejrzałam do sali wszedł nasz wychowawca. Mój ulubiony nauczyciel został moim wychowawcą! lepiej być nie mogło. Chociaż nie, mogłoby być lepiej. Ale nie ważne. Notowałam najważniejsze rzeczy o których mówił wychowawca. Okazało się, że przez najbliższy tydzień nie mamy zajęć bo remontowany jest amfiteatr. Super! Wolnego nigdy za wiele! Ale coś czyje, że ten rok szkolny będzie dla mnie najtrudniejszy. Nie wiem czemu, po prostu mam takie przeczucie. I zazwyczaj moje przeczucia się sprawdzają. Czy tym razem będzie tak samo i moje przeczucie stanie się prawdą? Przekonamy się tego za jakiś czas...
Subskrybuj:
Posty (Atom)